Postać Nikolaosa Vasileiadisa
- Jakie wydarzenia w Twoim życiu sprawiły, że mieszkasz w Polsce?
- Przyjechałem do Polski zimą, na narty do Karpacza, potem pojechałem do Wrocławia, gdzie dostałem bardzo korzystną propozycję pracy. Myślałem, że zostanę w Polsce tylko na okres zimy, a potem wrócę do Grecji do hotelu, w którym pracowałem przed wyjazdem. Nie udało się, ale, na szczęście, szybko poznałem Greków mieszkających w Warszawie i dostałem jeszcze lepszą ofertę pracy w stolicy. Tak więc zdecydowałem się zostać na dużej i od roku prowadzę restaurację Mylos. (czyt. Milos)
- W jaki sposób odkryłeś w sobie talent do gotowania?
- Wychowałem się w rodzinie restauratorów, od dziecka miałem do czynienia z przyprawami i smakami, które moi koledzy oglądali tylko w telewizji. Kiedy miałem 6 lat budziłem się o szóstej rano, żeby przygotować śniadanie dla rodziców i rodzeństwa, już wtedy czułem tę przyjemność i ciepło w sercu, które daje uśmiech na ustach zadowolonego człowieka, który właśnie zjadł coś pysznego. Były to moje pierwsze eksperymenty kulinarne. Wtedy zrozumiałem, że nie chcę robić nic innego, poza gotowaniem i dawaniem ludziom przyjemności z jedzenia. Bo tak naprawdę co robi kucharz? Stara się smakiem i wyglądem swojego dania zadowolić osobę, dla której gotuje.
- Chyba niewiele osób wie, na czym polega praca szefa kuchni, opowiedz nam jak wygląda Twój dzień.
- Dzień szefa kuchni rozpoczyna się od bazaru, tam pośród świeżych owoców i warzyw tworzy wizje swych potraw i ich smaków. Uwielbiam ten moment, bo otaczające mnie wówczas barwy i zapachy dają mi nowe pomysły i inspiracje do dalszej pracy.
Po zakupach wchodzę do kuchni i szybko organizuję stanowiska, odbieram i wysyłam zamówienia. Sprawdzam także jakość potraw, które są gotowe. Co dzień tworzymy nowe dania, które najpierw sam wypróbowuję, a następnie daję do spróbowania innym. Jeśli smakują to umieszczamy je na tablicy „Danie dnia”.
- Jakie są Twoje ulubione potrawy greckie, a jakie polskie?
- Od pierwszego dnia w Polsce zafascynowały mnie zupy. Szczególnie żurek i czerwony barszcz. Lubię także bigos, domowe wędliny i wędzoną kiełbasę z dzika. Lubię małe, twarde ogórki małosolne. Bardzo mi smakują.
Nasze greckie potrawy są przepyszne i długo by wymieniać, ale najbardziej lubię te, które podawano na niedzielny obiad, lat kiedy byłem dzieckiem: Arni giouvetsi (jagnięcina pieczona z makaronem w kształcie ryżu, dolmadakia (liście winogron faszerowane ryżem i mięsem), oraz oczywiście owoce morza w każdej postaci. A na śniadanie - bougatsa - placek z ciasta filo o różnych smakach serwowany z zimnym kakao. To najbardziej tradycyjne śniadanie Greka.
- Czy masz ulubione gadżety kuchenne bez których nie wyobrażasz sobie gotowania?
- Nie wyobrażam sobie gotowanie bez moich noży! Zawsze je ostrzę przed rozpoczęciem pracy.
- Skąd czerpiesz inspirację do komponowania nowych potraw?
- Sposób jest bardzo prosty: sam robię zakupy i jednocześnie znajduję rzeczy, których nie napisałbym na liście siedząc za biurkiem w restauracji. Wącham, smakuję i stąd rodzi się inspiracja do przyrządzenia dania. Czasami nawet mnie samego zaskakuje wykreowane danie?.
Greckie Zwyczaje
- Czym różnią się zwyczaje Polaków w trakcie posiłków od zwyczajów Greków?
- Kilkoma rzeczami: w Grecji nie zamawiamy zupy przed daniem głównym. Nie mamy dwudaniowych obiadów jest to lekki posiłek. Rzadko jemy śniadania w domu. Raczej idąc do pracy, po drodze kupujemy coś do zjedzenia na szybko. Najważniejsza jest kolacja i tutaj różnimy się zdecydowanie. Podczas tego posiłku jemy dużo przekąsek przy winie. Celebrujemy ten czas, śpiewamy, bawimy się.
- Taniec w Grecji jest sprawą naturalną, co sprawia, że potraficie być tacy swobodni?
- To jest grecki sposób życia! Może wpływ ma klimat? Sam nie umiem tego wytłumaczyć. Tak po prostu mamy i chcemy, żeby w naszym towarzystwie wszyscy się dobrze bawili!
- Grecy mają piękne wybrzeże, czy korzystają z niego, czy jest to domena turystów?
- Naturalnie! Żal byłoby z tego nie korzystać! Ale oczywiście, turystyka jest dla nas także bardzo ważna i cieszymy się, gdy przyjeżdża do nas dużo turystów. Ma to pozytywny wpływ na grecką ekonomię. Nawet teraz, w czasach kryzysu, rezerwacje na greckich wyspach rosną co roku - w Mykonos w 2011 wzrosły o 44%. Zapraszamy do podziwiania pięknych miejsc!
- Jakie polskie zwyczaje obecne w codziennym życiu przeniósłbyś do Grecji?
- Bardzo podobają mi się śniadania z rodziną. To miły zwyczaj wspólnego bycia od rana ze swoimi bliskimi.
- Jak wyglądają od strony kulinarnej najważniejsze greckie święta?
- Największym świętem w Grecji jest Wielkanoc. Zbiera się wówczas cała rodzina i wspólnie pieczemy barana. Mamy barwione na czerwono jajka, którymi się stukamy, pijemy dobre słodkie wino – jesteśmy wszyscy razem. Wielki Tydzień dla Greków jest porą odnawiania oraz wzmacniania więzi rodzinnych. Potrawy wówczas przygotowywane dodatkowo podkreślają charakter tego święta. Obchody Świąt Bożego Narodzenia w Grecji są mniej celebrowane niż święta Wielkanocne.
- W Polsce nałogowo pijemy herbatę, co w Grecji jest codziennym napojem?
- Nie ma dnia bez kawy greckiej i frappe – mrożonej kawy, często podawanej nie na zwykłej wodzie, ale gazowanej.