Wywiad z Laureatką Mistrzostw Polski Makijażu, mieszkanką Ursynowa, Katarzyną Szaryńską-Brodą
„Lustereczko powiedz przecie, kto jest najpiękniejszy w świecie? ”... „Nie ja”, uważa większość kobiet. Jednak Katarzyna Szaryńska-Broda – wizażystka i profesjonalny doradca wizerunku - odpowie: „Każdy”.
- Widziałem metamorfozy Pani klientek. Znalazła Pani i podkreśliła w tych kobietach coś szczególnego, co wcześniej zupełnie umknęło mojej uwadze. To dowód niezwykłej wrażliwości na ukryte w drugim człowieku piękno...
- Po prostu dostrzegam, że każdy człowiek jest wyjątkowy, każdy ma coś, co wyróżnia go spośród innych. A jednak kobiety, nieświadome własnych wdzięków, zbyt często "ukrywają" je pod maską źle wykonanego makijażu lub marnie dobraną fryzurą.
Czuję, że wydobywając z innych ich naturalne piękno nie tylko robię to, co mnie naprawdę fascynuje i co sprawia mi ogromną przyjemność, lecz również pomagam innym pokochać i zaakceptować siebie.
- Umiejętność dostrzeżenia w innych piękna to prawdziwa sztuka. Z pewnością ma Pani do tego talent, ale talent to chyba za mało...
- Owszem, same zdolności nie wystarczą. Profesjonalna wizażystka wspomaga talent techniką. Tylko takie połączenie gwarantuje sukces, dlatego ukończyłam szkołę dla wizażystów, Europejską Akademię Estetyki Artystycznej.
Chciałam mistrzowsko opanować sztukę robienia makijażu oraz przeprowadzania analizy kolorystycznej i strukturalnej twarzy.
- Osiągnęła Pani cel, co potwierdzają Mistrzostwa Polski Makijażu 2006 w temacie „Kobieta Dojrzała”.
- Tak, zostałam tam drugą wicemistrzynią, co uważam za swój duży sukces, ponieważ były to pierwsze mistrzostwa, w jakich brałam udział.
- Z wykształcenia jest pani również psychologiem. Czy wiedza wyniesiona ze studiów przydaje się Pani w pracy wizażystki?
- Nie tyle się przydaje, co jest niezbędna. Ułatwia zrozumienie klientki, pomaga sprostać jej oczekiwaniom.
- Dlaczego?
- Ponieważ dobranie makijażu do typu urody i podkreślenie jej atutów to nie wszystko. Jeszcze ważniejsze jest, by makijaż harmonizował z wnętrzem kobiety, by odzwierciedlał cechy jej charakteru, współgrał z osobowością i temperamentem.
- Kim są Pani klientki?
- Są to kobiety w najróżniejszym wieku, od nastolatek po nawet 60-letnie panie, muszę więc umieć zrozumieć potrzeby każdej z nich. Inaczej tworzy się make-up dzienny, inaczej wieczorowy, inny element twarzy należy podkreślić przy makijażu ślubnym, karnawałowym, czy przed biznes-lunchem, podczas którego klientka ma wypaść jak najlepiej.
Psychologiczna wiedza umożliwiła mi również łatwe nawiązywanie kontaktów z nowymi ludźmi, budowanie z klientami więzi. Dzięki temu milej nam się razem pracuje.
- Jak Pani odkryła, że chce się zajmować wizerunkiem ludzi?
- Pomysł zrodził się gdzieś... między niebem a ziemią (uśmiecha się tajemniczo Pani Kasia). Byłam stewardessą i swoje miejsce pracy – samolot traktowałam jako małe laboratorium, w którym obserwowałam różne typy kobiet.
Szczególnie interesowały mnie kobiety biznesu, świetnie czujące się we własnej skórze, świadome swej atrakcyjności, posiadające swój indywidualny styl, kobiety o wyrazistym wizerunku.
To gdzieś tam w przestworzach zrozumiałam, że wygląd ma ogromny wpływ na nasze życie, że siła przekonywania i zjednywania sobie ludzi w ogromnej mierze zależy od naszej prezencji. Dzięki niej możemy wywoływać pozytywne wrażenie, jesteśmy również w stanie projektować cudze opinie na nasz temat. Właśnie wygląd pierwszy rzuca się w oczy, a w szczególności nasza twarz, dlatego zwłaszcza w przypadku kobiet odpowiedni makijaż i fryzura mają ogromne znaczenie.
- Co jednak z tymi kobietami, które nie mają czasu lub pieniędzy, by często korzystać z Pani usług, a które chcą wyglądać pięknie w każdej sytuacji i o każdej porze?
- Chętnie dzielę się swoją wiedzą z zakresu spójnego wizerunku i technik makijażu. By umieć ją przekazać w odpowiedni sposób, ukończyłam dwuletnie studium trenerskie.
- W jaki sposób dzieli się Pani swoją wiedzą?
- Piszę artykuły eksperckie, prowadzę też szkolenia grupowe dla firm i indywidualne konsultacje z zakresu kreowania wizerunku. Z przyjemnością uczę panie, jak krok po kroku samodzielnie wykonać makijaż i jakich kosmetyków używać w konkretnych przypadkach.
Instruktażu udzielam podczas metamorfoz "Niedziela Kobiet” oraz na co dzień w salonie fryzjerskim Corte del Sole.
Z właścicielką studia, stylistką Beatą Potoczną, nawiązałam ścisłą współpracę.
- Muszę przyznać, że efekty Waszego wspólnego działania są zdumiewające. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że przemiany dokonują się nie tylko w wyglądzie zewnętrznym poddanych metamorfozie kobiet, ale również w sposobie, w jaki same na siebie patrzą. Opuszczają Corte del Sole nie tylko piękniejsze, ale bardziej pewne siebie i dumne ze swojego wyglądu.
- I mnie i Beacie sprawia to ogromną radość. Zresztą zaczęłyśmy razem współpracować, ponieważ uznałyśmy, że wzajemnie się dopełniamy. By wydobyć z kobiecej twarzy maksimum ukrytego w niej piękna ważny jest zarówno makijaż jak i fryzura.
- Jak wam się razem pracuje?
- Naprawdę świetnie, gdyż wiele nas łączy. Obie kochamy swój zawód i spełniamy się w nim.
- Czy jest coś jeszcze, poza profesjonalizmem i pasją, co wyróżnia wasz tandem?
- Tak, stawiamy na praktyczność makijażu i fryzury, żadne "artystyczne cuda" nas nie interesują.
Codzienny makijaż ma być wygodny, musi zapewniać komfort. Używam więc najlepszych kosmetyków, które sprawiają, że twarz wygląda naturalnie, utrzymujących się do 24 godzin, odpornych na wodę i ścieranie.
- Dziękujemy za rozmowę i życzymy, aby jak najdłużej robiła Pani to, w czym jest najlepsza i co cieszy nie tylko Panią, ale i Pani klientki.